Skąd wzięły się Kopciuszki, Śpiące Królewny i inne Mulanki?

Istnieją pragnienia wpisane w kobiece serce. Tak naturalne, jak pierwszy okrzyk dziecka, kiedy pojawia się na świecie.

Bajkowe księżniczki to odpowiedź na to, co dziewczynka od początku ma wpisane w swoje małe serduszko. Wspomniane bohaterki mają więc ze sobą coś wspólnego.

Chodzi o to, że przeżywają przygodę. I… są piękne.

  • Piękno kobiety

Żeby nie być posądzoną o powierzchowność, od razu napomknę, że to piękno wielowymiarowe.

Owszem, każda kobieta od lat dziewczęcych chce być ładna, tak po prostu, zewnętrznie. Tak ładna, żeby podobać się na początku własnemu ojcu, a potem, kiedy trochę podrośnie, chłopcom w swoim wieku. Przyjrzyjcie się dziewczynkom. Jak bardzo łase są na komplementy. Jak chętnie się stroją, chodzą w maminych szpilkach, przebierają się.

Mimo że nie jestem już dzieckiem, kiedy tata pochwali mnie, że ładnie wyglądam, to w środku rosnę. To jest słowo wielkiej wagi. Podobam się tacie = wyglądam atrakcyjnie dla mężczyzn. Oczywiście, to skrót myślowy i wcale nie musi tak być. Przeważnie jednak to ojciec jest dla kobiety takim pierwszym wyznacznikiem męskości.

Tak czy siak, każda babka od małości zadaje sobie pytania w stylu:

Czy jestem piękna? Czy się podobam?

Chcemy być obiektami podziwu ze względu na swoją urodę. Każda z bajkowych kobiet jest piękna. Królewna Śnieżka to dziewczyna po prostu najpiękniejsza na świecie. Roszpunka ma niesamowicie długie i silne włosy. Barbie to znakomita sylwetka i klasa sama w sobie. Nawet Fiona jest niezłą laską (w ciele ogrzycy też się takiemu jednemu Shrekowi podoba, a przecież jeden facet w zupełności wystarczy).

I nie ma nic złego w tym, że kobieta chce być zadbana, że zależy jej na dobrym wyglądzie. Mężczyźni też lubią towarzystwo urodziwych kobiet. Mimo to, często mam wrażenie, że pragnienie bycia piękną jest uważane za coś haniebnego. Bo to takie przyziemne… Nie mniej przyziemne niż marzenia facetów o sześciopaku na klacie.

Co z tego, że piękna?

Jest jeszcze jedna kwestia, najważniejsza. Piękno zewnętrzne kobiety to wabik. Kobieta nie pragnie mieć stu adoratorów, którzy będą jej codziennie mówić jak cudowną ma buźkę i jak nieziemsko wygląda w swojej sukience. Kobiece piękno to coś, co ma cieszyć oko, ale ma też przede wszystkim przyciągać.

Kobiece piękno to nie tylko rysy twarzy, kształt sylwetki itp. To coś głębszego, trudniejszego do zmierzenia. Co sprawia, że kobieta o idealnej urodzie może być mniej atrakcyjna niż ta bardziej zwyczajna? Magnetyzm. Kobiece piękno to sposób, w jaki ona się porusza. To jej wrażliwość wypływająca oczami. To jej subtelność i gracja. Otwartość. To drobiazgi, których ona sama w sobie nie zauważa, a które są dla niej tylko typowe.

Kobieta pragnie, aby ktoś ją odkrył. Aby ktoś zwrócił uwagę na te subtelności jej natury. Aby odsłonił jej piękno wewnętrzne. Troskliwość, dobroć, to, jaka jest pociągająca.

Wiele kobiet wątpi, że ma coś pięknego do zaoferowania. Jednym z powodów może być fakt, że nie jest jak w bajce i często nie od razu zjawia się książę chętny, by ją odkrywać. Trafia za to na amanta, któremu wystarcza ładna buźka, a najlepiej pięć buziek na raz. I taki falsyfikat, niestety, mocno uderza w jej pewność siebie.

Kobieta chce, aby ktoś jej pragnął. Tylko jej! Aby ktoś się o nią postarał. Chce być wybraną i upragnioną. Chce czuć, że ktoś będzie o nią walczył. Nawet, jeśli w dzisiejszych czasach nikt już nie wierzy w smoki. Babka chce wiedzieć, że jeśli zbłądzi, to ma przy sobie kompas. Ma przy sobie mężczyznę, który jej pomoże. Kobieta musi czuć, że jest warta zachodu. Że nie jest pierwszą lepszą, ale ma wszelkie predyspozycje, żeby być czyjąś upragnioną. Na tym polega kobiece piękno.

  • Przygoda

W bajkach kobieta nie ceruje ósmej skarpety, siedząc w domu. Ona żyje przygodą. Przeżywa coś razem z mężczyzną albo sama rzuca się w przepaść i czeka aż ją facet uratuje. W każdym razie doświadcza emocji i uniesień.

Mulan ryzykuje i idzie walczyć za ojca. Bella poskramia Bestię. Śpiąca Królewna nie ma szczęścia i usypia całe królestwo na sto lat. Kopciuszek pierwszy raz w życiu idzie na bal (jednocześnie odkrywa swoje piękno). Jane poznaje życie w dżungli.

Kobieta chce uczestniczyć w przygodzie! Nie szkodzi, że nie jest tak silna i gwałtowna jak mężczyzna. W tej przygodzie chodzi o to, że jedno jest myśliwym, a drugie antylopą. Jedno towarzyszy drugiemu. Kobieta chce być zaproszona do wspólnego przeżywania.

Żadna kobieta nie marzy o tym, aby siedzieć w domu, zmieniać pieluchy i tkwić jak piesek przy oknie. Żadna nie pragnie spędzić połowy życia przy garach, wyczekując na miłe słówko. Kobieta pragnie przygody, którą mogłaby z kimś dzielić.

To nie wina bajek

To nie bajki nas „zepsuły”. Te pragnienia są wdrukowane w nasze serducha. Nie ma nic złego w marzeniach o księciu na białym rumaku, jeżeli potrafimy go dostrzec w nieco zwyczajniej odzianym młodzieńcu. Nie ma nic złego w tym, że się na niego czeka i że chce się, aby trochę o nas powalczył. Żeby wyciągnął nas, do cholery, z tej wieży, w której jesteśmy zamknięte. To dobrze, że jesteśmy dla mężczyzn wyzwaniem, bo to pozwala na odsiew kandydatów. Następuje naturalna selekcja.

Nie warto zapominać o pragnieniach, które w nas drzemią. One po coś tam są. One mogą dać początek czemuś wspaniałemu. Warto to wziąć czasami pod uwagę, kiedy same, na własne życzenie, wyrzekamy się naszych kobiecych nadziei i godzimy się na średnie życie. Nawet w bajkach cierpliwość była przydatną cechą.

A mężczyźni? Oni też pragną i też nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale to już inna bajka. Na inny raz.

Inspiracja – niby bardziej o mężczyznach, ale parę istotnych słówek o kobietach też się znalazło.

Fot. CC0 License