Czy przypadkiem nie mam za dobrze?

Pytanie dlaczego ja? najczęściej pojawia się w kontekście negatywnym, np. w ciągłych przepychankach między rodzeństwem albo wtedy, kiedy kogoś przygniecie nadmiar złych wiadomości. Boże, dlaczego ja? Przecież nic złego nie zrobiłem. Dlaczego ja mam ciągle myć gary? Dlaczego ja dostaję znów po głowie? Dlaczego ja nie mogę się ani chwilki polenić? Dlaczego mnie to spotkało?

A gdyby tak zmienić to pytanie w impuls do bycia wdzięcznym. Zmienić punkt widzenia z „należy mi się” na „doceniam”.

Najlepiej, kiedy coś się wali.

Bo wtedy można przypomnieć sobie, że wszystko na tym świecie jest darem.

Niezwykły moment wdzięczności przeżyłam w związku z poważną kontuzją kolana, która uniemożliwiła mi normalne poruszanie. Kilka miesięcy później leżałam w szpitalu, wiedząc, że gdyby nie dobrzy ludzie wokół mnie, to nadal musiałabym czekać na operację: jeszcze dwa lata! Teraz nadal nie mogłabym chodzić, a ja już przecież biegam, skaczę.

Wtedy bardzo wielu ludzi myślało o mnie, wspierało, modliło się, żebym wróciła do zdrowia i sprawności. Czułam, że w żaden sposób na to nie zasłużyłam. Bo i jak można zasłużyć na taki ogrom dobroci?

Gdyby nie ludzie, nie przeżyłabym wielu z tych rzeczy, które przeżyłam, będąc już w pełni sprawną.

Ale dziś już o tym nie pamiętam.

Dzisiaj swoją sprawność znów uważam za coś oczywistego. A czy to naprawdę jest takie oczywiste? Czy wszyscy ją mają?

Czasami tylko tak, jak dziś, coś mnie natycha, żeby dziękować też za te oczywistości. Bo człowiek wdzięczny to człowiek szczęśliwy. Takiemu człowiekowi nic się nie należy. Wszystko, co ma, to dar.

Mam wrażenie, że im więcej posiadamy, tym mniej potrafimy być wdzięczni. Tymczasem trzeba tak niewiele. Czasami zwykłe słowo dziękuję, potrafi czynić cuda (po jednej i drugiej stronie).

Otaczaj się ludźmi wdzięcznymi, nie tymi, którym wszystko się należy. A najlepiej zacznij od siebie! To nie zawsze proste, zwłaszcza gdy wypadnie słabszy dzień i wszystko wydaje się do pupy. Wtedy ubierz okulary, weź lupę… i patrz, obserwuj. W każdej sytuacji znajdzie się coś na plus i często są to wielkie rzeczy, których my, ślepcy, wcale nie widzimy. Bo przyzwyczailiśmy się już do faktu, że są.

Staram się zrobić z wdzięczności nawyk i codziennie wypisać sobie jedną czy dwie rzeczy, za które jestem wdzięczna (tu). Spróbuj!

Fot. Jean Lakosnyk. CC0 License