Chyba każda z nas lubi usłyszeć coś miłego na swój temat. Niewiele kobiet jednak potrafi przyjmować komplementy jak należy. To z kolei może zniechęcać tych, którzy nam je prawią.

– Masz piękne {oczy/uszy/piersi/nos}.
– Ładnie pachniesz.
– Jestem z ciebie dumny!
– Pyszne ciasteczka, Kochanie.
– Nikt się tak nie uśmiecha jak ty.
– Zdolna bestia!

Przykłady takich miłych słówek można by mnożyć. Nie wszyscy mężczyźni są mistrzami w prawieniu komplementów. Czasami nawet stają się zabawni, kiedy tak męczą się i stresują nim coś powiedzą (na początku znajomości). Wielu jednak stara się okazać swoją miłość lub sympatię właśnie w ten sposób – słowami. Wiedzą bowiem, że kobiety przywiązują do słów znacznie większą wagę niż oni.

Słowa działają na nas. Mieszają nam w głowach. Czasami pod wpływem ładnych wyrażeń decydujemy się związać z jakimś macho, czego potem żałujemy. Babki lubią komplementy, nawet jeśli nie potrafią ich dobrze przyjąć. To naturalne, że po usłyszeniu czegoś pozytywnego na swój temat robi się momentalnie cieplej na serduchu. Jeżeli poza słowami występuje rzeczywiste przywiązanie do nas, to świetnie. Dobre słowa i czyny – o tak! Warto jednak nauczyć się przyjmować komplementy, aby i drugiej stronie było wówczas miło.

Ponieważ większość mężczyzn znacznie częściej wyraża swoje uczucia czynami niż słowami, tym bardziej dobrze jest docenić chwile, kiedy twojemu lubemu wymsknie się jakaś pochwała. Niech wie, że sprawia ci tym radość. Niech wie, że lubisz być doceniana również ciepłym słowem. Może zapragnie robić to częściej?

inny punkt widzenia

Nie bagatelizuj znaczenia komplementów

Problem z przyjmowaniem komplementów mają szczególnie osoby z niskim poczuciem własnej wartości. Może im się wydawać, że pochlebiający opowiada jakieś głupstwa. Nie dowierzają, że miłe słowa na ich temat naprawdę mają pokrycie w rzeczywistości. Osoba chwalącą może mówić coś, do czego jest święcie przekonana, a takiej zakompleksionej kobiecie i tak nie chce się wierzyć, że to o niej.

Być może sama masz problem z niskim poczuciem własnej wartości. Ja też przez długi czas miałam wypaczony obraz siebie. Warto nad tym popracować. Na początek uświadom sobie, że przecież kochana osoba na pewno nie wciska ci kitów. Dla niej naprawdę jesteś najwspanialsza. Może więc coś w tym jest? Najpewniej rzeczywiście fajna z ciebie babka! On chwali twoje piersi, a tobie wydaje się, że są strasznie małe? On docenia twój ciepły uśmiech, a ty nie akceptujesz swojego krzywego zgryzu? To się zdarza. Nie musisz jednak być ideałem, aby się podobać. Inni ludzie zazwyczaj są w stosunku do nas znacznie mniej krytyczni niż my sami. Komplementy mogą zaś podnosić pewność siebie. Trzeba jednak zmienić nieco punkt widzenia i spojrzeć na siebie oczami pochlebcy. A przynajmniej uwierzyć, że jego obraz naszej osoby jest także prawdziwy!

Co jednak zadziwiające, nie tylko kobiety mające negatywne przekonania o sobie nie potrafią przyjmować pochlebstw. Również te, które wiedzą, że mają wiele zalet, źle reagują na komplementy. Dlaczego? Bo przyjęło się, że trzeba być skromną! Skromność ponad wszystko. Osoby, które znają swoją wartość są u nas postrzegane nieraz jako zarozumiałe. Niejedna babka woli więc zbagatelizować przekaz niż narazić się na to, że uzna się ją za taką, co to uważa siebie za ósmy cud świata.

mówienie dziękuję

Wystarczy, że powiesz: dziękuję!

Przyznasz jednak, że nie trzeba mieć wygórowanej samooceny, żeby powiedzieć zwykłe dziękuję.

– Pięknie wyglądasz w tej sukience.
– Dziękuję.

To naprawdę takie proste. Nie umniejszaj sobie zatem i nie mów, że sukienka jest stara. Piersi za małe. Włosy zniszczone. A ciasto to z zakalcem i w ogóle takie sobie. Owszem, czasami może ci się wydawać, że ludzie takich odpowiedzi oczekują. Przyzwyczailiśmy się, że każdy będzie mówił: no co ty gadasz! To jednak jest wysoce niezdrowe i jak oczekują takich odpowiedzi, to niech się pocałują w nos. A kysz z takimi nieszczerymi komplementami!

Kiedy nie przyjmujesz uznania z radością i przekonaniem, że przekazuje prawdę o tobie lub o twoim dziele, szkodzisz przede wszystkim SOBIE! Nie pozwalasz sobie bowiem na celebrowanie. Zdobyłaś Śnieżkę. Ktoś cię chwali, a ty na to, że przecież to nie Mount Everest? Wstydź się! To nic złego być zadowolonym z własnych działań. Wręcz przeciwnie. Człowiekowi więcej się chce, kiedy uznaje, że dobrze się spisał. Może dla ciebie Śnieżka to pikuś, ale zapewniam, że nie każdy może się na nią wspiąć. Pozwól się więc ludziom docenić. Sama też się doceń. Sporo jest sytuacji, w których bagatelizowanie pochlebstw nie ma żadnego uzasadnienia w twoim myśleniu o sobie. Wiesz na przykład, że wyglądasz nieziemsko, a mimo to mówisz, że to nic takiego. No kurde, to nie jest nic takiego! Pokaż, że się doceniasz. To pozytywna cecha. Nie chodzi przecież o żadne zadzieranie nosa, a jedynie o zdrowe nagrodzenie się za to, że jesteś taka fajna.

Po prostu podziękuj za komplement. Uśmiechnij się. Jeśli chcesz, wspomnij, ile trudu cię to kosztowało. Podziękuj i nie dodawaj zaraz żadnego „ale”. Jeśli on mówi, że jesteś piękna, to jesteś taka w jego oczach. Dlaczego za wszelką cenę chcesz sobie umniejszyć? Chyba nie zależy ci na tym, żeby w końcu zaczął wątpić w swoje przekonania.

niedoskonałość

Nadzwyczajność tkwi w niedoskonałości

Ja też czasami mam pokusę, żeby powiedzieć, że nie czuję się dziś ładna. Czasami to mówię, kiedy on prawi mi komplement akurat w dzień, w którym czuję się jak siedem nieszczęść. Warto ćwiczyć gryzienie się w język w tym przypadku. Dla niego jestem piękna tak po prostu, swoim naturalnym pięknem. Czyż można się wówczas nie ucieszyć, że ktoś widzi nas takimi, jakimi jesteśmy i właśnie ten widok mu się podoba? Nie szkodzi, że nie zrobiłaś dziś perfekcyjnego make-upu. Nie szkodzi, że pokazałaś mu się w dresie albo, że pyszny drink wyszedł mniej pyszny niż zwykle. To jesteś ty! Ta ty, która jest taka nadzwyczajna! Ja najbardziej lubię w ludziach właśnie ich niedoskonałość.

Na koniec warto napomknąć, że słowa uznania można usłyszeć, oczywiście, nie tylko ze strony mężczyzn. Także kobietom zdarza się powiedzieć coś miłego koleżance. Na taką pochwałę także trzeba umiejętnie zareagować, na pewno nie fałszywą skromnością. A z drugiej strony, my też innych doceniajmy: naszych partnerów, rodziców, przyjaciół… Niech wiedzą, że coś dobrze zrobili. Każdy jest w czymś dobry!
O tym jednak będzie innym razem. Tymczasem do dzieła! Uśmiech na twarz i zero bagatelizowania własnych zasług. Ja niniejszym zmykam czynić to samo.