Intuicja to najlepsza broń kobieca. Ale podobnie jak z wiedzą – nie wystarczy ją mieć, trzeba jeszcze umieć z niej skorzystać.

Pewnego pięknego, jesiennego dnia postanowiłam pierwszy raz w życiu (i ostatni) jako pierwsza odezwać się do mężczyzny, który mi się podobał. Byłam z siebie taka dumna, że to ja, po miesiącach przygotowań, wyszłam wreszcie z inicjatywą. Taka byłam szczęśliwa, że tego upatrzonego złapałam (tiaa…).

Pech chciał, że nie najlepiej wybrałam egzemplarz. Uczucia jednak potrafią częściowo zaślepić człowieka. Na szczęście, sygnalizacja świetlna działa u mnie jak należy i kiedy pojawia się podejrzenie kraksy, włącza się czerwone. STOP! Daleko nie zajedziesz.

Przypominając sobie sygnały wysyłane przez wspomnianego osobnika i wspomagając się innymi doświadczeniami, stworzyłam listę zachowań, które świadczą o niezaangażowaniu mężczyzny. Zresztą nie tylko o nim, ale także o braku szacunku do Ciebie i cokolwiek wątpliwej szczerości intencji. Zamieszczam ku przestrodze.

Po czym poznać, że mężczyźnie zupełnie nie zależy?

  • Proponuje pierwsze spotkanie za tydzień. Oczywiście, gdyby to był jedyny czynnik, to uznałabym, że przyjął po prostu taktykę na niedostępnego,
  • ale później nic się nie zmienia. Najczęściej, jak chcesz się spotkać, to on jest śmiertelnie zajęty, np. nauką (Litości, trzeba było wymyślić chociaż coś lepszego!). Ma tak napięty grafik, że biedaka nie stać na poświęcenie pół godziny na spacer, mimo że mieszka pięć bloków dalej.
  • Co jakiś czas słyszysz o tajemniczej koleżance, która coś tam… Poznając Cię, wypytuje o cechy, które ma ta właśnie koleżanka. W dodatku niezbyt chętnie przedstawia Cię znajomym. Ukrywa Cię.
  • Nie przejawia żadnych oznak zakochania/zafascynowania/zauroczenia Twoją osobą. Im dalej w las, tym bardziej jest to tylko i wyłącznie chłodna kalkulacja. Nie widać po nim, żeby jakoś ożywiał się na Twój widok.
  • Być może interesuje się pobieżnie tym, co teraz robisz, ale głównie po to, by być na bieżąco z Twoją obecną lokalizacją. Sam nie dzieli się informacjami na temat własnych zajęć, bo ma tajemniczą naturę. Nie lubi mówić o sobie. Tak to się nazywa.
  • Oczekuje, że będziesz robić to, na co on ma ochotę. Lubi zaczynać zdania od powinności, np. Powinienem być Ci coraz bliższy. Sam jednak w żaden sposób nie próbuje zdobyć Twojego zaufania i tej bliskości zbudować. Liczy na to, że sama po prostu się przed nim otworzysz, a on będzie mógł czerpać korzyści.
  • Kiedy już przeczuwasz, że chce bliskości wyłącznie seksualnej i informujesz go, że to nie ten adres, reaguje oburzeniem: Słucham? Co to ma znaczyć?! Po czym, orientując się, że strzelił sobie w kolano, nagle uderza w czuły ton, po pięćset razy powtarzając Twoje imię, np. Asiu, co się stało? Powiedz mi, Asiu. Ja nic złego, Asiu, nie miałem na myśli, Asiu.
  • Płaci za wszystko. Nie chce słuchać o płaceniu za siebie, ale kiedy nie wszystko idzie jak po maśle, nagle postanawia ukrócić swój sponsoring, czyniąc to hm… nie po dżentelmeńsku. Po prostu zaprasza do kina, a na miejscu okazuje się, że siedzi już na sali.
  • Czujesz, że coś kręci. Często okazuje się, że jest inaczej niż wcześniej naopowiadał. Zmienia plany i wyczuwasz, że jego tłumaczenia są nieco dziwne.
  • Mowa ciała nie przemawia na jego korzyść. W jego oczach nie jesteś cudem, nie ma w nich też ciepła. Są tylko i wyłącznie niebezpieczne bądź złe, kiedy akurat nie spełniłaś oczekiwań.
  • Kiedy dajesz mu list, w którym mocno obnażyłaś swoje uczucia, zdaje się nie doceniać faktu. Jego pierwsza reakcja to stwierdzenie, że jak już będziesz sławna, to sprzeda list od Ciebie i będzie milionerem.
  • Wszelkie jego oznaki czułości smakują tak, jakby były następstwem wielu praktyk, jednak nie ma w nich ani grama tego, co potrzeba, czyli właśnie czułości. Pieści jak robot i szybko, szybko. Wie, co lubią kobiety, ale najwidoczniej nie wie, że przydałoby się włożyć w to trochę emocji.
  • Lubi słuchać o wszystkim, co dotyczy seksualności. Podnieca się na wieść, że kiedyś w przedszkolu pękła Ci guma w spódnicy. Albo pyta czy czytasz sprośne książki. Rzuca dużo mało subtelnych aluzji. Mówi, że ukręci Ci kogel-mogel, a w każdym razie przyjdzie z jajami.
  • Na wszelki wypadek na początku znajomości stwierdza, że bez sensu są pary, ustawiające sobie status związku na fejsie. Dzięki temu żadna z bajerowanych obecnie dziewczyn niemiło go nie zaskoczy.
  • Pyta o twoje zdanie, a potem i tak robi to, co sobie zaplanował.

Cóż, nie każdy oszust jest tak mocno seksualnie nakręcony. Nie każdy tak mało się stara, żeby osiągnąć to, co chce. Jednak są i tacy. Nic nie dają, dużo chcą wziąć. Strzeżcie się!