Wpis kojący, nie prowokujący. Dla tych kobiet, które jak ja, mają słabe nerwy i zbyt wybujałą wyobraźnię. Co się dzieje  z twoim facetem, kiedy się nie odzywa?

Czasami, kiedy Marchew się długo nie odzywa, to moja główka zaczyna pracować nie tak, jak bym chciała. Zaczynam wyobrażać sobie milion nieszczęśliwych zdarzeń, które mogły mu się przytrafić. Czy go ktoś napadł? Czy się gdzieś zapodział?

Amelia – kobieta pełna obaw

Jeśli oglądałaś film „Amelia” Jean-Pierre Jeuneta, to pewnie pamiętasz scenę, w której główna bohaterka martwi się o swojego ukochanego. Wyobraża sobie, że został pustelnikiem. Widzi też oczami duszy inne równie prawdopodobne przypadki. Tak nieraz dzieje się i ze mną, kiedy on się nie odzywa. Martwię się na zapas, a fantazjowanie bynajmniej nie pomaga w osiągnięciu wewnętrznej harmonii. (Film polecam, bo niejedna co bardziej wrażliwa kobieta w Amelii znajdzie cząstkę swojego charakteru.)

Ponieważ poddawanie się obawom niczemu dobremu nie służy, jest także bardzo męczące na dłuższą metę, postanowiłam nam trochę pomóc. Ostatnimi czasy, kiedy przydarzy się, że on „znika” staram się przekierowywać swój umysł na bardziej racjonalny tor. Te moje usiłowania spowodowały, że stworzyłam sobie listę bardziej prawdopodobnych zdarzeń. Tych zdarzeń, które mogły stać się jego udziałem w chwilach, kiedy się ze mną nie kontaktuje.

telefon milczy

Telefon milczy – co mogło mu się stać?

Warto przerzucić się na bardziej rozsądne myślenie. Oczywiście, łatwiej wtedy, kiedy znasz go dłużej. Wówczas bowiem lepiej zdajesz sobie sprawę z jego zwyczajów i wiesz, co pochłania go bez reszty. To natomiast może być dobrym tropem. Poniżej przedstawiam przykładowe możliwości, moją własną racjonalną listę powodów „zniknięcia” faceta.

Mężczyzna nie daje znaku życia, bo:

  • Poszedł spać.

Wbrew pozorom nie jest to taka nieprawdopodobna rzecz. Mój mężczyzna nieraz już zapadał w sen zimowy bez ostrzeżenia. Jeśli z nim nie mieszkasz, to niestety czasem możesz się zamartwiać, podczas gdy on będzie sobie smacznie chrapał. Zawsze zadziwia mnie w takim wypadku fakt, że między powrotem do domu a drzemką nie zdążył wykręcić mojego numeru. Tak jednak myśli sobie kobieta, a dla mężczyzny to nie jest wcale taka oczywistość. Poza tym u niego przejście z rzeczywistości do krainy snów zajmuje nieraz pół minuty, co rzeczywiście może utrudniać kontakt. Czasami mu zazdroszczę.

  • Gra w gry.

Bardzo głupia możliwość, jednak prawdopodobna. Może się zdarzyć, że faceta wchłonął bez reszty świat wirtualny, że aż o tym realnym całkiem zapomniał. Telefon wówczas leży gdzieś rzucony i nasz kochany gracz niespecjalnie zwraca na niego uwagę. Na szczęście w przypadku mojego lubego nie jest to częste zagranie. Można mu wybaczyć. Jeżeli jednak twój coś często zapomina o tobie na rzecz swojego kompa, to wiedz, że coś się dzieje. Prawdopodobnie wybrał związek z komputerem. Najlepiej nie stawaj na drodze ich miłości.

  • Spotkał kogoś; nie zdążył między jedną czynnością a drugą.

Bywa, że on chce zadzwonić, ale coś nie sprzyja. Może na przykład kogoś spotkać, rozgadać się, a potem z kolei ma inne zadania i w międzyczasie nie zdąży się z tobą skontaktować. Nie odrzucaj tej możliwości, myśląc po kobiecemu. Ja wiem, że kobieta wysłałaby chociaż SMSa: „Kochanie, jestem w xxx. Zadzwonię jak będę wracać.” W końcu to trwa pięć sekund. Mężczyzna jednak ma zupełnie inne podejście. Wciągnie się w jakąś nową czynność i już zapomina, co chciał zrobić. Nie da się go do końca nauczyć, żeby zawsze dawał znać. Po prostu nie przykłada do tego takiej wagi. Przecież doskonale wie, że ty sobie bez niego poradzisz. Zatem po co się złościć?

  • Był w toalecie i nie słyszał dzwonka.

Być może teraz popukałaś się w czoło, bo ty co chwila zerkasz na telefon. On jednak niekoniecznie musi postępować w ten sam sposób. Zwłaszcza, jeżeli robi coś ważnego i odwiedzenie miejsca, do którego król piechotą chodzi było jedynie krótką, konieczną przerwą. Możliwe, że z toalety wrócił prosto do swoich zajęć i nie przyszło mu do głowy, żeby sprawdzić czy w czasie tych kilku minut nie dzwoniła ukochana. Telefonowałaś nie w porę, jak pech to pech!
Z drugiej strony, kiedy on jest czymś na serio zajęty, na przykład tworzeniem pracy inżynierskiej, to nie będzie za często wychodził z inicjatywą. Wówczas po prostu nie myśli o tym, żeby się z tobą kontaktować. To wcale nie znaczy, że przestał cię kochać. Mężczyzna po prostu robi jedną rzecz na raz.

  • Musiał zostać dłużej w pracy.

Możliwość, którą chyba kobieta najlepiej zrozumie. Czasami zapierdziel w pracy jest taki, że trzeba zostać po godzinach, a i odezwać się nie ma właściwie kiedy. Kontaktowanie się z ukochaną może się wtedy nieco opóźnić. Może wówczas nie dzwonić o waszej zwykłej porze. Na pewno jednak odezwie się później. Nic się nie martw.

Zapewne istnieje jeszcze wiele innych sytuacji, w których on może się chwilowo dłużej nie odzywać.Te powyższe jednak przytrafiają mi się najczęściej. Pierwsze, co sobie zawsze myślę to, że Kochany poszedł spać, bo wiem jaki z niego łóżkolubny śpioch. Po męczącym dniu pracy nieraz robi sobie małą przerwę od życia. A jakie są nawyki twojego faceta? Zastanów się na spokojnie, a z większym prawdopodobieństwem określisz jego obecne położenie. Może po prostu poszedł pobiegać?

kobiety się martwią

Mężczyzna myśli inaczej

Aktualnie w sytuacjach zniknięcia mężczyzny trenuję, aby, tak bardzo jak się tylko da, zminimalizować zamartwianie się. Zdaję sobie sprawę z tego, że trochę pewnie zawsze się o niego pomartwię, bo taka już moja natura. Kobiety się martwią, mężczyźni zapominają się odezwać. Można jednak starać się co nieco zmienić. Można go trochę poduczyć informowania o obecnych zdarzeniach, a samej można trochę mniej czarno widzieć. To jest do zrobienia, nie oczekujmy jednak zmiany o sto osiemdziesiąt stopni.

Błędem jest myślenie, że mężczyźni pojmują rzeczy w ten sam sposób, co my kobiety. Z tego przekonania wynika później wiele nieporozumień. Przecież gdyby tak było, toby powiadamiali, że się spóźnią pół godziny na obiad, że szef ich zatrzymał, że weszli do sklepu, że… Chodziliby jak w zegarku szwajcarskim. Tak się jednak zastanawiam, czy my naprawdę tego byśmy chciały. Mam wrażenie, że wolimy, kiedy on jest czasem niesforny (nawet, jeżeli przez to siwiejemy i całkowicie się rozstrajamy). Mężczyzna ratuje świat, a my stęsknione, całe w nerwach czekamy na jego powrót. Jeśli to się zdarza sporadycznie, to wszystko jest w jak najlepszym porządku.