Odgradzamy się od emocji, duchowości, wrażliwości, bo to wydaje się bezpieczniejsze.

Świat, w którym nie ma smoków jest łatwiejszy do zaakceptowania. Przed tym, co widoczne łatwiej się w razie czego obronić.

A gdyby duchowość mogła wznieść Cię na wyższy poziom. Gdyby wypełniła Cię w całości.

Zastanawia mnie, dlaczego tak bardzo potrzebne są nam fakty, dowody, dane, liczby, statystyki. A tak mało wsłuchujemy się we własną wrażliwość. Gubimy się w codziennym pędzie, ale tak naprawdę wcale nie chcemy stanąć. Boimy się ciszy i tego, co moglibyśmy w niej usłyszeć na własny temat. Szkoda, bo to oczyszcza.

Duchowość ma swój własny zestaw dowodów. Dla każdego inny, bo przecież jesteśmy różni. Dla Ciebie moje doświadczenia mogą być nic niewartymi zbiegami okoliczności. Nie o to chodzi, żebyśmy odbierali świat w identyczny sposób. To się przecież nigdy nie wydarzy. Po prostu poczuj! Po prostu odkrywaj! Po swojemu.

Smutne, że zamykamy się na emocje, uczucia. Chcąc odrzucić te negatywne, w efekcie odrzucamy wszystkie, bo tego nie da się od siebie oddzielić. Nie jesteśmy zdolni do pełnego przeżywania radości, satysfakcji ze związków, euforii i wielu innych wartościowych odczuć, bez których życie wlecze się dzień za dniem. A przecież wrażliwość nie jest słabością. Każdy z nas ma do niej prawo. My wolimy jednak odgradzać się od niej grubym murem, bo wtedy czujemy się komfortowo, ograniczamy wstyd, stajemy się mniej podatni na zranienia. Ale tak nie można żyć pełną piersią.

Nie jesteśmy tu po to, żeby grać twardzieli. To, co może zaboleć, może też nieść ze sobą nieskończoną radość. Nie ryzykując zranienia, czynisz swoje życie jałowym. Tak już zostało to pomyślane. Odwaga jest nagradzana.

Gdybyśmy otworzyli się na to, co niespodziewane.

Dotknął mnie ostatnio film „I Origins”. Nie dlatego, że jest mistrzostwem świata. Nie ze względu na porywającą historię, formę czy jakieś inne efekty. Tylko dlatego, że przemówił do mojej duchowości i wrażliwości. Sprawił, że ciągle się zastanawiam. Film jest dla mnie właśnie obrazem wychodzenia ze strefy komfortu danych. Co się stanie, kiedy przestaniesz się ich kurczowo trzymać? Otworzysz umysł? Co możesz zobaczyć?

Wsłuchując się we własną wrażliwość, emocje, uczę się czuć mocniej, działać mądrzej, żyć pełniej. Znajduję coś dla siebie w muzyce, kroplach deszczu, zapachach, które coś mi przypominają, w biciu serca ukochanej osoby, w filmach, książkach, przemówieniach (tu o wrażliwości i wstydzie – moja inspiracja), przyrodzie, słowach. Znajduję swoją duchowość w pozornie zwykłych rzeczach.

Fot. Vadim L. CC0 License