Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której codziennie budzę się z jednym facetem, spędzam z nim dzień, a potem zasypiam u jego boku.

Każdy zna pary, które się ze sobą nie rozstają. Razem idą na zakupy, razem w pracy, razem wracają, razem się byczą w domu, razem gotują i razem dłubią w nosie.

Gdyby mi się przytrafił taki przyklejony mężczyzna, widziałabym to tak:

Pierwszy dzień: super, miło spędzić razem trochę więcej czasu.

Drugi dzień: w porządku, to może dziś nieco aktywniej.

Trzeci… ok, ale chodźmy do ludzi.

Po tygodniu: Dlaczego Ty mi nie dasz trochę pożyć?

Drugi tydzień: Kochanie, idź koniecznie na piwo z kumplami! A ja się spotkam z Baśką, co?

Nie potrafię sobie zwizualizować momentu, w którym mój partner okazuje się bliźniakiem syjamskim. Wychodzę z założenia, że gdybyśmy mieli się z sobą nie rozstawać na krok, to byśmy byli ze sobą połączeni od urodzenia. A tak? Ja mam swoje życie, on ma swoje. Razem mamy wspólne, które jest zbiorem tylko części elementów z dwóch pozostałych. Ani ona, ani on nie poświęcają w imię miłości swoich pasji, znajomości, tego, kim są i kim chcą być.

To, co pociągające u potencjalnego partnera, to właśnie umiejętność zajęcia się samemu. Życie własnym życiem. PASJA!

Jeśli Twoim jedynym zainteresowaniem jest kobieta, to możesz, co najwyżej zostać jej pieskiem na posyłki. To samo dotyczy kobiet i ich braku hobby. Są cholernie mało intrygujące.

Jeśli przechodzisz przez życie bez zainteresowania się czymkolwiek, oczekując, że ukochana osoba wypełni Ci cały czas, to prędzej czy później czeka Cię rozczarowanie. Nawet jeżeli masz najwspanialszą sympatię pod słońcem, nie czyń z niej jedynej swojej fascynacji. To nie żaden pupilek. Chyba nie po to jest się z kimś, żeby zabijać razem czas.

Partnerstwo. To umowa z korzyścią dla obu stron. To wybór dokonany świadomie. Bez małego druczku i bez kruczków. W jej ramach pozwalamy sobie na życie pełną piersią, a dodatkowo każda ze stron gwarantuje wsparcie w dążeniach i dbałość. Żadnego przekreślania marzeń! Żadnego krytykowania! (Wyjątek: ukochana osoba lubi autodestrukcję) Tak to widzę.

Dlaczego pasja

Kiedy znalazłam w sobie entuzjazm do poznawania nowych rzeczy, moje życie zakolorowało się. Wiem, że nawet najgłębsze uczucie nie byłoby w stanie zapewnić mi tylu barw, co odkrywanie. Uczucie miłości po prostu zbudowane jest z innej materii. Ona zmienia całe życie, ale to nie znaczy, że ma wypełniać cały czas. Miłość to też tęsknota. To też możliwość dzielenia się tym, w czym nie uczestniczyliśmy wspólnie.

Ludzie fascynujący to ci, których wszędzie pełno. To ci, którzy naprawdę żyją. To do nich garną się inni. To oni mają branie. To ich podziwiają. To oni kreują rzeczywistość.

Być razem

Dobrze jest od siebie odpoczywać. Mieć różne pasje. Nie tylko wspólne. Mieć różnych znajomych. Nie tylko wspólnych. Iść gdzieś osobno. Nie tylko razem. Od tego się nie ubożeje. To wzbogaca.

Fot. Jesse Bowser. CC0 License